Dwa różne oblicza Żubrów

Image

W spotkanie lepiej weszły Żubry, które szybko stworzyły sobie bramkowe okazje. Już w 5 min z pięciu metrów główkował Kamil Hołub, ale jego uderzenie było zbyt słabe, aby zaskoczyć bramkarza. Dwie minuty później golkiper przyjezdnych krzyknął „Moja”, obrońca więc nie interweniował, ale piłkę przejął Hołub. Uderzył jednak prosto w nogi Dawida Stascha. Aktywny Hołub główkował jeszcze w 19 min. Tym razem jego uderzenie przeszło dwa metry nad poprzeczką. Przyjezdni dopiero w 53 min stworzyli zagrożenie pod bramką Żubrów. Mateusz Woszko uderzył zaskakująco z narożnika pola karnego, ale wyciągnięty jak struna Krzysztof Kownacki sparował piłkę na rzut różny. Parę chwil później nastąpiły wydarzenia, które wstrząsnęły ekipą miejscowych i w znacznej części ustawiły końcowy wynik spotkania. W ciągu zaledwie dwóch minut jeden z najniższych na boisku piłkarzy Arthur Juraschek, dwa razy wpisał się na listę strzelców. Po takim ciosie gospodarze nie potrafili się już podnieść. Konsekwencją ich szarży, kiedy to rzucili się do odrabiana strat, była trzecia bramka dla przyjezdnych, która definitywnie rozstrzygnęła o losach pojedynku. Żubry miały okazję na honorową bramkę, ale uderzenie Tomasza Stadniczuka w 87 min zatrzymało się na poprzeczce. 

Źródło:http://pilkaopolska.pl/blizej-klubu-zubry-smarchowice-slaskie/

Żubry Smarchowice Śląskie – FC Chronstau Chrząstowice 0-3 (0-0) 0-1 Juraschek – 57., 0-2 Juraschek – 59., 0-3 Krawczyk – 79.

Żubry: Kownacki – Lewkowicz, G. Stadniczuk, Wsół, D. Raszewski (67. Gołębiowski) – Wojciechowski (78. Szramski), T. Stadniczuk, M. Raszewski (69. Zioła), Doniec (67. Rolnik), Dumański – Hołub.